Praca w domu wymaga większego skupienia niż praca w biurze, dlaczego? Dlatego, że tutaj najczęściej jesteśmy rozliczanie od efektu na przykład napisanego tekstu lub od godziny. Każdy z pracowników zdalnych chciałby mieć tych efektów w ciągu dnia jak najwięcej. Przecież to właśnie one przekładają się na pieniądze. W jaki sposób możesz zwiększyć swoją produktywność, aby mieć więcej efektów? Na to pytanie odpowiemy w tym artykule. 

Zaplanuj swój dzień pracy 

Weź kartkę i zaplanuj swój dzień, a nawet tydzień. Poukładaj zadania w kolejności ich ważności dla Ciebie. Następnie przypisz je do każdego dnia, najlepiej dodając do tego orientacyjną godzinę ich wykonania. Pamiętaj o tym, że mamy skłonność do przeceniania naszych możliwości, a to oznacza że będzie Cię kusiło żeby jak najwięcej zadań wpisać na jeden dzień. Nie rób sobie tego. Jeśli zaplanujesz wiele zadań na jeden dzień, a nie uda Ci się ich zrealizować może to się skończyć tym, że szybko się poddasz i dalej będziesz pracował bez "swojego planu". Dlatego najlepiej zapisz 3 najważniejsze zadania na dany dzień. Jeśli uda Ci się je zrobić to zabierz się za kolejne z kolejnego dnia. W ten sposób będziesz postrzegał siebie jako osobę produktywną i szybką, a co za tym idzie będzie Ci się lepiej pracowało i jest to dobre dla Twojej pewności siebie. 

Zaplanuj się wypoczynek 

Wypoczynek dla produktywności jest najważniejszy. Wypoczęty mózg równa się produktywny i kreatywny mózg. A więc nie zapomnij o przerwach w ciągu dnia. Ilość snu także ma ogromne znaczenie. Myślę, że nie muszę Ci tego bardzo tłumaczyć. Sam wiesz, jak funkcjonujesz po urlopie, gdzie jesteś pełen nowej siły i kreatywności, a jak czujesz się przed urlopem. Wtedy zapewne mówisz wszystkim, że działasz już na "zapasowych bateriach" i musisz je naładować. Praca zapewne wtedy nie idzie, aż tak dobrze jak być chciał. Pracując z domu możesz robić sobie przerwy kiedy chcesz i co najważniejsze robić podczas nich co chcesz. Pamiętaj jednak, aby dobrze wykorzystywać ten czas i po godzinie pracy, nie siedzieć "na przerwie" dwie godziny. 

 

Warto przeczytać